środa, 27 sierpnia 2014

ZAKŁADKA




Nigdy nie zwracałam uwagi czym zaznaczam strony w książce. Na ogół był to urwany kawałek papieru z gazety czy jakiś kartonik..
Zawsze mi się marzyła ładna zakładka i chociaż to mała rzecz, którą się zrobi raz- dwa to jakoś mi było nie po drodze. Albo coś innego mnie pochłonęło, albo kompletnie o tym nie myślałam. Aż któreś bezsennej nocy powstała pierwsza zakładka. Taka moja.

Wzór haftu jest z internetu. Żeby nie było widać nici z lewej strony, z tyłu jest gładka kanwa.

Tutaj z książką od której trudno ostatnio mnie oderwać. Historie kobiet mnie wzruszają, a zarazem przerażają. Gorąco polecam.

6 komentarzy:

  1. Śliczna :)
    Ja w nocy to nie wiem czy dałabym radę, albo raczej czy moje oczy dałyby radę pracować nad haftem, a jeśli nawet to na pewno w jedną noc by mi się nie udała taka sztuka :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Moje oczy są przyzwyczajone do tego, że pracują przy świetle sztucznym. Może to zasługa oświetlenia, że mnie nie bolą. Szczerze, to więcej czasu zajęło mi wybranie wzoru niż sam haft :) Jednokolorowe idą szybko.

      Usuń
  2. Bardzo piękna:) Ja też jedną zrobiłam ale szkoda mi jej do książki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję. Mi nieraz też szkoda czegoś co zrobię. Ale z zakładką jakoś nie miałam takich oporów. Zawsze można zrobić kolejną :)

      Usuń
  3. Śliczny haft :-) miałam coś podobnego i zaniosłam do laminowania, dzięki temu jestem spokojna o trwałość :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Nie pomyślałam nawet o laminowaniu. Muszę się zorientować gdzie u mnie coś takiego robią.

      Usuń