czwartek, 1 maja 2014

LIZBETH CZY FELIS

Dzisiaj przedstawiam porównanie nici Lizbeth i Felis. Oby dwa gatunki możecie kupić u Middi.




Lizbeth nr 161, Felis nr 022
Na początku kilka podstawowych informacji.
Nici Felis są tylko w jednym rozmiarze nr 20 i są jednokolorowe. Jeden kłębek ma 190 metrów. Koszt 12,70.
Lizbeth ma kilka rozmiarów od 3 do 80. Można znaleźć nici jednokolorowe jak i wielokolorowe. Każdy rozmiar ma inną wielkość motka. Skupie się na 20 czyli 192metry. Koszt 17,90.
W obydwóch kordonkach skręt wygląda tak samo. Jeżeli ktoś ich nie zna, to skręt wygląda tak, jak w niciach Aida.


Przetestowałam te nici na jednym wzorze, dwoma metodami: czółenkową i igłową. TADAM


Zacznę od igłowej. Kolory nici: Lizbeth 175, Felis 031.



Tutaj mam najmniej do powiedzenia. Jestem w tej kwestii baaardzo początkująca. Ale.. Na obydwóch robi się przyjemnie. Na końcu oby dwie pary kolczyków są tak samo miękkie. Zaciąganie nitki odbywa się bezproblemowo. Jednak Lizbeth nieco bardziej się skręca.


I metoda czółenkowa. Kolory nici: Lizbeth 161, Felis 014


Tutaj mam najmniej do powiedzenia. Jestem w tej kwestii baaardzo początkująca. Ale.. Na obydwóch robi się przyjemnie. Na końcu oby dwie pary kolczyków są tak samo miękkie. Zaciąganie nitki odbywa się bezproblemowo. Jednak Lizbeth nieco bardziej się skręca.


I metoda czółenkowa. Kolory nici: Lizbeth 161, Felis 014. Kolejne zdjęcia.

Tutaj też do wielu rzeczy nie mogę się przyczepić. To są raczej mało istotne spostrzeżenia.
Felis wydaje się nieco bardziej miękką nitką. Tego nie idzie dojrzeć w samej nitce gdy ją dotykamy. Zauważyłam dopiero to przy samym supłaniu. Zdecydowanie mniej się skręca. Nie wiem, może po prostu wyrobiłam sobie marną metodę pracy czółenkami, ale niektóre nitki strasznie mi się skręcają. Te czółenka trzeba potem puścić żeby się odkręciły i trochę z tym zabawy jest.

Oby dwie nitki są mocne. Zaciągam bardzo mocno kółeczka i nigdy mi się nie zerwały. Pięknie błyszczą i mają nieziemskie kolory.

Większy wybór na pewno ma Lizbeth. Ich cieniowanie, dobór kolorów i pomysły są godne podziwu.

Mimo wszystko jak skuszę się na kolejne kordonki to będą to Felis. Tylko i wyłącznie z powodu ceny i tego, że są jednokolorowe. Mam kilka kłębków nici wielokolorowych, ale gdy mam dobierać do nich koraliki to jestem chora :) Lizbeth bardzo polecam osobą, które nie gubią się w natłoku odcieni. Uważajcie tylko na 10. Wiem, że są zwolenniki grubszych nici. Na takich się uczyłam. Jednak u Lizbeth 10 jest bardzo sztywna i trudno się nią robi. Przynajmniej mi. 

************
Z Renulką supłam letnią serwetkę.
Zdjęcie trochę nie aktualne bo mam już z połowę 4 rzędu. Jestem ciekawa jak będzie wyglądać. Wiem już, że będzie cudowna jak każda jej serwetka. Planuje jeszcze zrobić wiosenną bo jest piękna ale brakuje mi czasu..
Supłanie letniej serwetki ciężko mi idzie. Pracuję na niciach Ada nr 30 i często mi się zrywa. Może za dużo siły, albo trafiłam na taki kłębek, albo po prostu takie są. Nie wiem. Niestety nie mam porównania. Jeżeli pracowałyście na równie cienkiej nitce ale bezproblemowo to mi napiszcie na której.


Miłego długiego weekendu!

5 komentarzy:

  1. I agree with you and the thread and the temptation of color too! I can purchase lizbeth at my local store in size 20 and that is tempts me, I won some and so I picked some smaller thread. I was told if you like to tat in size 80, try a thread in something called "perfect quilter" and you get miles of thread for lots cheaper and better quality and you should try this it is pictured when I started Renulek doily (a few posts back on my blog) and it is very nice to work with if you email me I can send you a sample to try it for your experiment. It only come with size 80 has lots of colors but still not the amount that lizbeth has. I think this size is better than lizbeth for the small size.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, lizabeth i jej kolory... chciałoby się mieć je wszystkie :-)
    Co do Ady 30 to ja z nią pracowałam, choć nie robiłam nią nic dużego i nigdy mi się nie zerwała, najwyraźniej bardzo mocno zaciskasz. Jakoś szczególnie jej nie polubiłam, chyba dla mnie za cienka. Ale czytałam też na jednym blogu, że jakiejś kobitce też się rwała, więc raczej nie trafiłaś na felerną nić. Może lepiej robić serwetkę z czegoś sprawdzonego, szkoda zepsuć sobie radość supłania ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Informacje bezcenne .Piękne kolory .Supłasz tak precyzyjnie ,ze ciezko zauwazyc , ktore kolczyki igłowe .

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli lubisz nitki białe, lub beżowe, to spróbuj z czeskiego Kordonet. Jest w różnych grubościach: 10,15, 30, 50, 60, 70, 80. Jest w kłębkach po 20g za ok. 5 zł. Robiłam też z kordonka Cable 5. Fakt, 8 lat temu był lepszej jakości, ten teraz nie jest już taki dobry, ale nadal nim robię. Wybierając nici do frywolitki trzeba pamiętać, że te na których najlepiej nam się robi są skręcone z 6 nitek. Lizbeth jest oczywiście świetna, ale cieniowana nitka nie do wszystkiego się nadaje, no i kwestia ceny ... Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń