poniedziałek, 5 maja 2014

CZERŃ KRÓLUJE

Wiosna w pełni, a ja siedzę w czarnych niciach. Na takie miałam ochotę w ten weekend.
Bransoletka przy pomocy odwróconych kółek ale... z trzema czółenkami :) Żeby było z jednej strony łatwiej, a z drugiej.. z początku trochę mi to trzecie się kręciło. Wykonałam ją przy pomocy kcabrera74 i jej filmiku  >>KLIK<<.





Kolczyki to również odwrócone kółeczka, ale wykonane na igle. Na igle robi się zdecydowanie szybciej, ale ja mam sentyment do czółenek..



A cały komplecik prezentuje się tak
Podoba się?

W między czasie robię serwetkę Renulki. Mam 5 rzędów ale już jest 6. Jestem ciekawa jaki będzie efekt ostateczny.

Mam nadzieję, że u Was też jest takie słoneczko jak u mnie. Takiego Wam życzę na następny tydzień!

czwartek, 1 maja 2014

LIZBETH CZY FELIS

Dzisiaj przedstawiam porównanie nici Lizbeth i Felis. Oby dwa gatunki możecie kupić u Middi.




Lizbeth nr 161, Felis nr 022
Na początku kilka podstawowych informacji.
Nici Felis są tylko w jednym rozmiarze nr 20 i są jednokolorowe. Jeden kłębek ma 190 metrów. Koszt 12,70.
Lizbeth ma kilka rozmiarów od 3 do 80. Można znaleźć nici jednokolorowe jak i wielokolorowe. Każdy rozmiar ma inną wielkość motka. Skupie się na 20 czyli 192metry. Koszt 17,90.
W obydwóch kordonkach skręt wygląda tak samo. Jeżeli ktoś ich nie zna, to skręt wygląda tak, jak w niciach Aida.


Przetestowałam te nici na jednym wzorze, dwoma metodami: czółenkową i igłową. TADAM


Zacznę od igłowej. Kolory nici: Lizbeth 175, Felis 031.



Tutaj mam najmniej do powiedzenia. Jestem w tej kwestii baaardzo początkująca. Ale.. Na obydwóch robi się przyjemnie. Na końcu oby dwie pary kolczyków są tak samo miękkie. Zaciąganie nitki odbywa się bezproblemowo. Jednak Lizbeth nieco bardziej się skręca.


I metoda czółenkowa. Kolory nici: Lizbeth 161, Felis 014


Tutaj mam najmniej do powiedzenia. Jestem w tej kwestii baaardzo początkująca. Ale.. Na obydwóch robi się przyjemnie. Na końcu oby dwie pary kolczyków są tak samo miękkie. Zaciąganie nitki odbywa się bezproblemowo. Jednak Lizbeth nieco bardziej się skręca.


I metoda czółenkowa. Kolory nici: Lizbeth 161, Felis 014. Kolejne zdjęcia.

Tutaj też do wielu rzeczy nie mogę się przyczepić. To są raczej mało istotne spostrzeżenia.
Felis wydaje się nieco bardziej miękką nitką. Tego nie idzie dojrzeć w samej nitce gdy ją dotykamy. Zauważyłam dopiero to przy samym supłaniu. Zdecydowanie mniej się skręca. Nie wiem, może po prostu wyrobiłam sobie marną metodę pracy czółenkami, ale niektóre nitki strasznie mi się skręcają. Te czółenka trzeba potem puścić żeby się odkręciły i trochę z tym zabawy jest.

Oby dwie nitki są mocne. Zaciągam bardzo mocno kółeczka i nigdy mi się nie zerwały. Pięknie błyszczą i mają nieziemskie kolory.

Większy wybór na pewno ma Lizbeth. Ich cieniowanie, dobór kolorów i pomysły są godne podziwu.

Mimo wszystko jak skuszę się na kolejne kordonki to będą to Felis. Tylko i wyłącznie z powodu ceny i tego, że są jednokolorowe. Mam kilka kłębków nici wielokolorowych, ale gdy mam dobierać do nich koraliki to jestem chora :) Lizbeth bardzo polecam osobą, które nie gubią się w natłoku odcieni. Uważajcie tylko na 10. Wiem, że są zwolenniki grubszych nici. Na takich się uczyłam. Jednak u Lizbeth 10 jest bardzo sztywna i trudno się nią robi. Przynajmniej mi. 

************
Z Renulką supłam letnią serwetkę.
Zdjęcie trochę nie aktualne bo mam już z połowę 4 rzędu. Jestem ciekawa jak będzie wyglądać. Wiem już, że będzie cudowna jak każda jej serwetka. Planuje jeszcze zrobić wiosenną bo jest piękna ale brakuje mi czasu..
Supłanie letniej serwetki ciężko mi idzie. Pracuję na niciach Ada nr 30 i często mi się zrywa. Może za dużo siły, albo trafiłam na taki kłębek, albo po prostu takie są. Nie wiem. Niestety nie mam porównania. Jeżeli pracowałyście na równie cienkiej nitce ale bezproblemowo to mi napiszcie na której.


Miłego długiego weekendu!