czwartek, 13 grudnia 2012

KOMIN "PAWIE OCZKA"


Prezent urodzinowy dla mnie już mam :D Co prawda urodziny dopiero w styczniu ale sama sobie zrobiłam prędzej. Ostatnio pokazywałam Wam kawałek tego prezentu. Miałam zamiar go skończyć za miesiąc ale sprężyłam się i mam już teraz. Oto mój komin:




I otulacz na misiu:



Otulacz jest zrobiony z włóczki Merino lace. Kolor nr 10 śmietankowy. Włóczka jest milutka i mam nadzieję, że będzie ciepła. Jeszcze go nie miałam na sobie ale w najbliższym czasie go założę. W sumie wyszło mi wełny nieco jeden kłębek. Robiłam na drutach 3,5. Komin zrobiłam tylko i wyłącznie dzięki Intensywnie Kreatywnej.

  Od razu pochwalę się, że mam na drutach większą rzecz




Tym razem robi się spódniczka.

***



W trakcie robienia komina dokończyłam czytać „Wesołe przygody Robin Hooda”

I po raz kolejny na sam koniec jestem rozczarowana. Gdy pierwszy raz czytałam tą książkę (jako mała dziewczynka), w połowie wyobrażałam sobie koniec książki. Gdy do niego doszłam zrobiło mi się smutno. Tak po prostu. Teraz do niej wróciłam i nadal jestem zniesmaczona zakończeniem. Chociaż teraz wiem, że taka jest kolej życia...

Drugą książką, którą tym razem przesłuchałam była


 Po przeczytaniu kilku recenzji i przede wszystkim zdań: „Czwórka zwykłych ludzi. Trzy kłamstwa. Dwie ofiary i jedna hipnotyczna opowieść o toksycznej miłości, zbrodni, namiętności i żądzy.” musiałam ją mieć. Daje jej 9 na 10 punktów. I to nie za fabułę, która jak dla mnie jest banalna. Spodziewałam się czegoś innego. Tyle punktów dostałam za to, że wywołała u mnie tyle mieszanych uczuć do bohaterów jak jeszcze żadna książka. Byłam zła, smutna, rozgoryczona, nie wierzyłam, że ktoś może być tak naiwny.. Z drugiej strony byłam szczęśliwa, jak bohater był szczęśliwy i wściekła gdy on był wściekły. To na pewno nie jest książka, którą można przeczytać gdy samemu jest się załamanym. Kończy się smutno i daje wiele do myślenia.

Może czytałyście, którąś z tych książek? A może macie zamiar przeczytać?






8 komentarzy:

  1. Taki otulacz też mi się marzy, milutki i cieplutki. Ja niestety nie mam czasu na wszystkie robótki jakie mi się podobają :(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie Kochana. Wszystko przed tobą. Ja na chwilę obecną zdradziłam frywolitkę na rzecz drutów i nie żałuję.Takie urozmaicenie wszystkim jest potrzebne. Polecam. Szkoda, że doba nie jest dłuższa, prościej by było. Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  2. To jeszcze raz, już publicznie, a nie mailowo biję wielkie brawa za komin i trzymam kciuki za spódnicę.
    I trochę się czuję odpowiedzialna za to, że porzuciłaś frywolitki i chwyciłaś druty, ale co tam, za takie grzechy mogę być odpowiedzialna :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie. Nie martw się. Do frywolitki wrócę bo strasznie mi się podoba. Ale dobrze umieć kilka rzeczy. Poza tym bym nie była sobą jakbym nie wzięła drutów widząc jakie rzeczy tworzysz.

      Usuń
  3. Śliczny komin - taki delikatny wzór, że wygląda jak pajęczynka. Mam nadzieję, że będzie cieplutki, miły i wygodny :)
    PS. brakuje zdjęcia na ludziu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogę oświadczyć, że komin dzisiaj się spisał na medal. Zdjęcia na ludziu brak z kilku powodów. Po pierwsze fotogeniczna to ja nie jestem, a po drugie samej to trudno zrobić. Ale może kiedyś...

      Usuń
  4. Śliczny komin !!!! strasznie podoba mi sie ten wzór, naprawde gratuluje talentu niestety ja nie mam pojęcia jak go wykonac. Bardzo prosze o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Komin jest bardzo prosty do wykonania. Wzór i sposób wykonania mam stąd
      http://www.intensywniekreatywna.blogspot.com/2012/09/tuba-razem-robiona-czesc-pierwsza.html
      i tutaj
      http://www.intensywniekreatywna.blogspot.com/2012/03/rudo-pawio-pawio-rudo.html

      pomysł nie jest mój. Tam wszystko znajdziesz. Poza tym stronę bardzo polecam. Pozdrawiam

      Usuń