czwartek, 2 sierpnia 2012

Koralikowy zawrót głowy

Jakiś czas temu natknęłam się na blog weraph  >>klik<< . Zakochałam się w jej pracach. Oczywiście bym nie była sobą jakbym nie zaczęła się uczyć robić sznury. Ale, że jestem osobą strasznie niecierpliwą i nie wychodziło mi, zaczęłam szukać innych technik z wykorzystaniem koralików. Tak oto natknęłam się na kumihimo.
                                   
Chodzi o to, że w specjalny sposób przekłada się tasiemki i wychodzą fantastyczne bransoletki. Jeżeli chce się zrobić bransoletkę z koralików nawleka się na każdą tasiemkę wybrane korale. Kiedyś Wam pokaże.
Oto moja pierwsze:



Kumihimo ma jedną wadę. Nie można stworzyć takich pięknych wzorów jak przy metodzie szydełkowo- koralikowej. 
Opanowałam za to sznur turecki. Dzięki któremu również tworzy się nie tylko bransoletki, ale również naszyjniki.
Bransoletka wykonana tą techniką jest grubsza od kumihimo, ale również ładnie się układa na nadgarstku. Robiąc ją zrozumiałam dlaczego niektórzy twierdzą, że godzinami się nawleka koraliki, a zrobienie jej trwa chwilę. Na prawdę czułam się wręcz zniesmaczona, że to już koniec wykonania. Robienie jej to czysta przyjemność. Polecam!!! Jeżeli ktoś chcę się nauczyć odsyłam do tutorialu weraph >>tutorial<<

Na dzisiaj to tyle. Pozdrawiam!


1 komentarz:

  1. Kumihimo kiedyś próbowałam robić na własnoręcznie zrobionym kółku z płyty CD ale już nic nie pamiętam. Ale tak patrzę na Twoją pierwszą bransoletkę,tą niebieską, i myślę,że skoro można zrobić tą techniką zwyczajną spiralkę,to inne wzory też się da,tylko trzeba by dobrze rozpracować wzór i nawlekać na poszczególne nitki odpowiednie sekwencje. W wersji szydełkowej taka sekwencja jednak jest prostsza,bo tylko jedna nitka,ale gdybyś się uparła,to myślę,że jest to możliwe również w kumihimo.
    Gratuluję turka,ta technika dopiero przede mną :-)

    OdpowiedzUsuń