środa, 1 sierpnia 2012

bransoletka+kolczyki

Dzisiaj króciutko. 
Mam sporo ogórków do kiszenia ale ja nie potrafię się zabrać za nie. Potrzebuje porządnego kopa. 
Na pierwszy ogień idzie bransoletka z kordonka Limol numer cor30, o rozmiarze 12. Lubie te kordonki za to, że ślicznie się świecą. Recenzja będzie kiedy indziej, jak jeszcze trochę popracuje z nimi.

sprzedane


Szkoda, że zdjęcie nie pokazuje tego co w tej nitce lubię najbardziej. Bransoletkę znalazłam na blogu Elizabeth's Lace. 

Kolczyki są wykonane kordonkiem Lizbeth nr. 174 rozmiar 10. Melanż. Nie byłam przekonana czy mi się spodoba nitka o kilku kolorach. Ale efekt mnie zadziwił. Spójrzcie sami:


Bardzo mi się podoba. A Wam? Myślę, że do tego wzoru będę jeszcze wracać. 
Wracam do obowiązków domowych. Pozdrawiam



3 komentarze:

  1. Te kolczyki z kordonka Lizbeth wcale nie wyglądają jakby robiła je początkująca amatorka ;) Kolorki śliczne (jak wszystkie Lizbeth^^) i wzorek ciekawy. Ja bym tylko jedną prośbę miała: zdjęcia większej rozdzielczości, by można było Twoim frywolitkom przyjrzeć się bliiiiżej ;) I powodzenia w dalszym frywolitkowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje ślicznie! Obiecuje poprawę :D

      Usuń
  2. To w takim razie trzymam za słowo ;)

    OdpowiedzUsuń