poniedziałek, 27 sierpnia 2012

W wolnych chwilach poddaje się przyjemności

Gdyby tych chwil było więcej... Ale to wcale nie oznacza, że nic nie robię. Co to to nie. Ostatnio powstało kilka prac. Kilka nadal nie jest dokończonych i czeka na swoją kolej.

Na pierwszy ogień idzie szeroka bransoletka z złotym koralem. Nie chciałam przesadzić z ozdobami, żeby nie było tego za dużo.


Potem powstał wisior z uroczym motylkiem. Chciałam do niego dodać trochę koloru, żeby nie był zbyt smutny:


Powiesiłam go na sznurkach, ale równie dobrze można przełożyć na łańcuszek.

I ostatni zestaw bransoletek. Tym razem makrama. Już wiem, że ta technika nie jest dla mnie. Może jakbym bardziej pokombinowała i poznała o wiele więcej węzłów... Na chwilę obecną zostaje przy frywolitkach. 


Mam milion pomysłów na minutę, szkoda tylko, że doba nie ma więcej godzin. :D Pozdrawiam gorąco :*



wtorek, 14 sierpnia 2012

Nowości

Witam!
Muszę na prawdę wziąć się za tego bloga. Zanim zdążę zrobić zdjęcia część zbiorów znika :D W sumie powinnam się cieszyć, że się innym również podobają. Teraz postaram się od razu zamieszczać tutaj moje prace.
Na pierwszy ogień idą dwie bransoletki.
Pierwsza jest wykonana z kordonka ada 10 nr. 414. Coraz bardziej się przekonuje do tych nici. Bardzo dobrze mi się pracuje z nimi. Muszę rozejrzeć się za różnymi kolorami.
Druga bransoletka jest zrobiona z Limol 12 nr. 39. Cudowny kolor! Jestem nim zauroczona. Miałam do tego również kolczyki ale w tym samym dniu pojechały aż do Malborka. Oceńcie kolor zresztą sami:

Soczysta, intensywna zieleń. W bransoletce jest kilka błędów ale nadal się uczę. Sprawia mi to niezwykłą frajdę.

Pora na moją nową i na pewno bardzo długą miłość. Kolczyki-różyczki! Zrobiłam z kordonka Limol 12 nr.25. 



Prześlicznie wyglądają na uszach. Dodałam do zawieszki dwie perełki i świecący fioletowy koralik. To moje pierwsze różyczki ale na pewno nie ostatnie!

I malutki bonusik :D


Bransoletka ze sznurków metodą kumihimo. Nie wyszła mi idealnie i nadal nie wiem gdzie robiłam błąd. Mam nadzieję, że następna będzie bardziej udana.
Mam nadzieję, że ktoś dobrnął do końca. Pozdrawiam gorąco!


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Kolczyki w dwóch wersjach

Uwielbiam kolczyki, których charakter zmienia się dzięki dodatkom. Są uniwersalne. Ostatnio się w takich zakochałam.

Oba wzory widziałam w wielu blogach, a więc muszą się podobać. Sama postanowiłam też mieć takie :D

Pierwsze są zrobione z nici Lizbeth 604 o rozmiarze 10


Ich elegancka wersja jest zrobiona z kordonka Ada 099 rozmiar 10. Dodałam do nich również perełkę mieniącą się na różowo (szkoda, że zdjęcie tego nie pokazuje). Tymi nićmi bardzo dobrze mi się pracuje.

Drugi wzór bardzo mnie urzekł. Może za sprawą nici? Lizbeth 136 rozmiar 10 i do tego zielone iskrzące się korale (szkoda, że tego nie widzicie)

Ich elegancka wersja jest z tych samych nici co poprzednie. Ada+perły

Dajcie znać, które wersje bardziej Wam się podobają. Dla chętnych podaje wzory


Jeżeli coś by było nie jasne, piszcie śmiało.
Wiem, że zdjęcia jeszcze nie są idealne ale non stop kombinuje z ustawieniami. Mam nadzieję, że w końcu je opanuje. Pozdrawiam cieplutko!





czwartek, 2 sierpnia 2012

Koralikowy zawrót głowy

Jakiś czas temu natknęłam się na blog weraph  >>klik<< . Zakochałam się w jej pracach. Oczywiście bym nie była sobą jakbym nie zaczęła się uczyć robić sznury. Ale, że jestem osobą strasznie niecierpliwą i nie wychodziło mi, zaczęłam szukać innych technik z wykorzystaniem koralików. Tak oto natknęłam się na kumihimo.
                                   
Chodzi o to, że w specjalny sposób przekłada się tasiemki i wychodzą fantastyczne bransoletki. Jeżeli chce się zrobić bransoletkę z koralików nawleka się na każdą tasiemkę wybrane korale. Kiedyś Wam pokaże.
Oto moja pierwsze:



Kumihimo ma jedną wadę. Nie można stworzyć takich pięknych wzorów jak przy metodzie szydełkowo- koralikowej. 
Opanowałam za to sznur turecki. Dzięki któremu również tworzy się nie tylko bransoletki, ale również naszyjniki.
Bransoletka wykonana tą techniką jest grubsza od kumihimo, ale również ładnie się układa na nadgarstku. Robiąc ją zrozumiałam dlaczego niektórzy twierdzą, że godzinami się nawleka koraliki, a zrobienie jej trwa chwilę. Na prawdę czułam się wręcz zniesmaczona, że to już koniec wykonania. Robienie jej to czysta przyjemność. Polecam!!! Jeżeli ktoś chcę się nauczyć odsyłam do tutorialu weraph >>tutorial<<

Na dzisiaj to tyle. Pozdrawiam!


środa, 1 sierpnia 2012

bransoletka+kolczyki

Dzisiaj króciutko. 
Mam sporo ogórków do kiszenia ale ja nie potrafię się zabrać za nie. Potrzebuje porządnego kopa. 
Na pierwszy ogień idzie bransoletka z kordonka Limol numer cor30, o rozmiarze 12. Lubie te kordonki za to, że ślicznie się świecą. Recenzja będzie kiedy indziej, jak jeszcze trochę popracuje z nimi.

sprzedane


Szkoda, że zdjęcie nie pokazuje tego co w tej nitce lubię najbardziej. Bransoletkę znalazłam na blogu Elizabeth's Lace. 

Kolczyki są wykonane kordonkiem Lizbeth nr. 174 rozmiar 10. Melanż. Nie byłam przekonana czy mi się spodoba nitka o kilku kolorach. Ale efekt mnie zadziwił. Spójrzcie sami:


Bardzo mi się podoba. A Wam? Myślę, że do tego wzoru będę jeszcze wracać. 
Wracam do obowiązków domowych. Pozdrawiam



Początki są trudne

Witam!
Mam na imię Agnieszka i od jakiegoś czasu interesuje się frywolitką. Początki były straszne. Zresztą do tej pory nie jest świetnie. Cały czas się uczę. Sprawia mi to wiele radości i satysfakcji. Jak do tej pory robię ze wzorów znalezionych w internecie :D Mam cichą nadzieję, że któregoś dnia stworze coś swojego od początku do końca.
Oto moje początki:


Koślawe, nie równe ale zrobiłam sama. Mam nadzieję, że zarażę moją pasją też inne osoby. Pozdrawiam. Aga